Anioł w niebieskiej koszuli.

23. 11. 12 r.   Warszawa.

Wizja.   

  • Na długiej płaszczyźnie, polanie, stały setki aniołów, naprzeciwko nich stały setki dziwnych demonów, stworów. Miałem wrażenie, że obydwie strony szykują się do bitwy. Przyglądałem się jakiś czas, ale w pewnym momencie zdenerwowałem się myśląc, na co oni czekają! Skoczyłem między gacki i zacząłem ich tłuc. Myślałem, że jak ja zacznę, pójdzie za mną cała reszta aniołów, którą miałem za sobą.

walka

  • Zacząłem z nimi walczyć. Kiedy pojawiała się wokół mnie większa grupa demonów wystarczyło, że rozpostarłem szeroko ręce i puszczałem na nich swoją energię. Potem wytłukłem mieczem wszystkich, którzy zostali. Obejrzałem się i nie wierzyłem co widzę! Aniołowie nadal stali, modlili się i śpiewali! Co jest do cholery! To tylko ja mam lać! Potem zrozumiałem, że aniołowie nie zabijają. To ja mam być wojownikiem. Jeśli ja jestem od brudnej roboty, to …..kim ja jestem?

02. 12. 12 r.  Warszawa.

Wizja.

  • Jestem na równinie, byłem potężną postacią. Naprzeciwko mnie stał podobny do mnie, równie potężny facet i trzymał miecz w ręku.
  • Stań po prawej – powiedział do mnie – Po lewej jest on – i wskazał ręką na kogoś, kogo nie widziałem, ale czułem jednak jego obecność. W trójkę mieliśmy miecze. Przed nami morze czarnych postaci. Byliśmy gotowi do walki.

Hmmm, zdaje się, że Piotr w końcu zobaczył swojego partnera w walce, o którym wspominała Aida. Nie wiem co znaczą te wizje, ale są dość charakterystyczne. Polana lub równina, ani Niebo, ani Piekło, ziemia niczyja. Morze diabłów szykujących się do wojny, ale jakie znaczenie w tym wszystkim ma Piotr? Może chodzi tylko o to, by przekazywał swoją wiedzę dalej, słowo to też miecz…


08. 12. 12 r.  Warszawa.

Wizja.

  • Widziałem ciało wiszące w próżni, jakby wisiało na żyłkach. Z tego ciała wyłaniał się niebieski kolor. Zapisałem nad ciałem w powietrzu swoje imię i nazwisko. Zrozumiałem, że właśnie w tej samej chwili stałem się nim, tym wiszącym w przestrzeni bezładnym ciałem. Raptem znalazłem się na ziemi, jakiejś równinie, przede mną było morze czarnych postaci. To były potężne demony. Zacząłem z nimi walczyć, a kiedy pokonałam je wszystkie uniosłem się do nieba.

To trzecia bardzo podobna do poprzednich wizja. Równina / polana, armia diabłów i walka. W tej bardzo ważnym elementem wydaje się podpisanie się nazwiskiem i imieniem, jakby autoryzacja, podpisanie umowy, zgoda na coś… ? Symbolika tych wizji jest zawiła, ale musi coś znaczyć.


21. 12. 12 r.  Szczecin.

Miał być koniec świata, a nie ma. Miało coś się dziać… a tu nic. Ale właśnie dzisiaj miałam naprawdę wspaniałą wizję, baaaardzo wyraźną.

Gdzieś w górach, w jakimś dużym pustym pomieszczeniu, przypominającym góralską gospodę, stała pośrodku góralska ława. Siedział przy niej mężczyzna z czarnymi lekko kręconymi i lekko długimi włosami, miał niebieską koszulę. Czekał na nas. Kiedy weszliśmy do tego pomieszczenia ten mężczyzna się podniósł i wyraźnie uradowany podszedł do Piotra. Przywitał go jak dawno niewidzianego przyjaciela. Objął Piotra ramionami i przytulił się do niego. Mężczyzna był tak radosny i szczęśliwy, że ciągle nie przestawał się uśmiechać, wciąż szczerzył swoje piękne, białe zęby. Miałam wrażenie, że chciał Piotrowi za coś podziękować i jest mu po prostu wdzięczny. Piotr był jednak mniej wylewny, bo stał nieruchomo chyba zaskoczony tą sytuacją, albo nie wiedział do końca kto to jest. Choć wszystko odbywało się bez słów wiedziałam, że On chce powiedzieć udało się. Tylko tyle i aż tyle.

Obserwowałam to wszystko stojąc obok i radowałam się ich szczęściem. Ten mężczyzna śmiejąc się w pewnym momencie lekko odrzucił do tyłu głowę, zwróciłam uwagę na jego falujące półdługie włosy, wyglądało to przepięknie. Nie wiem dlaczego pokazali mi to w zwolnionym tempie, jakby to miało mieć jakieś znaczenie. Włosy falowały i falowały… Pomyślałam nawet, że zawsze chciałam mieć właśnie takie włosy.

Obudziłam się i byłam zdziwiona, że leżę w swoim łóżku, a nie tam w tej gospodzie. Byłam szczęśliwa. Usiadłam na łóżku i zrozumiałam coś w jednej chwili, w jednej sekundzie. Ten mężczyzna z czarnymi włosami ubrany w niebieską koszulę to musiał być jego anioł, z którym razem walczyli z demonami i o którym wspominała AIDA. Wg jej słów on też walczył o swoje odkupienie, on też chciał się wyzwolić. Czy podczas tego spotkania chciał mu podziękować? Byliśmy we trójkę, ale to Piotr był tu najważniejszy, ja byłam tylko obserwatorem.



Dopisane 26. 02. 2013 r. 

Obejrzałam na stronie Nautilusa film „Na poddaszu – prorok” i właśnie zobaczyłam kolejny znak od Góry. Ten człowiek również widział anioła w niebieskiej koszuli. icon_eek - Kopia Cały mój sen był czarno biały, tylko ta niebieska koszula… icon_eek - Kopia Tak jak Paul Jackson muszę się nauczyć co oznacza niebieska koszula, co oznacza sen czarno – biały.


Dopisane 14. 08. 2013 r. 

Na jednym z portali zagranicznych znalazłam zdjęcie. Zwróciłam uwagę na jego włosy. Lekko falowane, ale mój miał trochę dłuższe. 

maxresdefault