Twarz spod sufitu.

10. 05. 09 r. Warszawa. 

Wczoraj Piotr miał drobny zabieg chirurgiczny, usuwał narośl, a wieczorem miał ciekawe … spotkanie.

Jest już wieczór, leżałem w łóżku w pełnej ciszy wpatrując się w sufit. Potrzebowałem ciszy i spokoju, bo po zabiegu byłem trochę osłabiony. Nagle widzę nad sobą ze zdziwieniem, że powietrze zaczęło rzednąć i gęstnieć na przemian. Powoli zaczęła się z tego powietrza kształtować twarz, która z czasem nabrała bardzo wyraźnych rysów.

mgła

Wielka na 2 metry twarz zawisła pod sufitem. Gapiłem się na to nie ruszając się. To była twarz mężczyzny, jego oczy lekko przymknięte wpatrywały się we mnie spokojnie, ale przenikliwie. Gapiliśmy się tak na siebie bez słów, bo mnie zatkało z wrażenia i bałem się cokolwiek zrobić. Twarz nic nie mówiła, nie otwierała ust, ale usłyszałem wyraźne słowa w swojej głowie.

  • Obserwujemy cię. Zapisujemy twoje uczynki. Zawarcie przymierza było tylko początkiem nowego życia, prowadzonego przez świętego Pawła. Znaki, jakie dostajesz na ciele to wszystkie twoje wybryki i świadectwo tego, że jesteśmy.

Nie wiem kiedy zwróciłem ku tej twarzy swoje dłonie. Poczułem od niej silną energię i silne mrowienie. Zaraz potem poczułem na dłoniach niewidzialne kule energetyczne. Miałem wrażenie, że dzięki nim mogę władać wielką siłą, mogę wyrządzić wiele dobrego, ale i złego. Z chwilą, kiedy o tym pomyślałem, kule zniknęły, tak jakby dano mi do zrozumienia, że nie jestem na to gotowy.

p. s. Święty Paweł ??? Taaaa, dlaczego mnie to nawet nie dziwi ? icon_rolleyes


22. 06. 09 r.  Szczecin. 

Przeczytałam w nr 7 „Nieznanego Świata” artykuł dot. wspólnych modlitw benedyktynów i tybetańskich mnichów. Znalazłam w nim odpowiedź na jedno z moich pytań, czy można być naprawdę uduchowionym prowadząc biznes, czy jedno nie wyklucza drugiego. Zawsze mnie to zastanawiało. Rozmawiamy i widzimy anioły, demony, a jednocześnie pracujemy i płacimy podatki. Prowadzenie biznesu wymaga czasami brutalnych decyzji, które mogą innych ranić. Trudno doskonalić się i „być świętym” kiedy trzeba zarabiać na ZUS…. A tu proszę…

Jeśli w pełni świadomie przeniesiemy w te dziedzinę normy moralne, kiedy potraktujemy biznes jak twórczość, wyraz miłości do świata i ludzi, wówczas będziemy nie tylko zarabiali, ale potroszę zmienimy ten brutalny świat”.

Wczoraj Piotr miał bardzo ciekawy sen.

Płynęliśmy razem łodzią, Piotr wiosłował, a je patrzyłam na gwiazdy na niebie i szukałam znaków, by go dobrze tą łodzią pokierować. Płynęliśmy wartkim nurtem rzeki i dotarliśmy do bardzo niebezpiecznego miejsca, które się gwałtownie zwężało i otoczone było skałami. W pewnej chwili wychylam się niebezpiecznie i wypadam z łodzi.

Nie wiedziałam do końca, jak zinterpretować ten sen, ale w tym samym numerze NŚ przeczytałam co znaczy właśnie „łódź„. To świadomość, którą mamy w ciągu naszego życia.

Wtedy zrozumiałam. Razem przechodzimy przez to wszystko mając pełną świadomość co się dzieje. Pomagam mu odczytywać znaki i dzięki temu ciągle płyniemy. Nadchodzi jednak czas najtrudniejszy dla Piotra, bo w tym śnie zostaje sam i sam będzie musiał podejmować decyzję.


14. 09. 09 r.  Warszawa.

Idę wąską ścieżka, dookoła ciemność, tylko z góry widzę strumień światła, który oświetla mi drogę i prowadzi. Czuję jednocześnie, że wokół mnie krążą gacki, ale nie chcą lub też boją się mnie zaatakować. Wiem, że właśnie to światło ochrania mnie przed atakiem, ale w pewnej chwili światło gaśnie. Nastaje ciemność i nic nie widzę. Gacki rzucają się natychmiast na mnie, rozszarpują moje ciało, gryzą, ja to wszystko czuję. Nagle budzi się we mnie wielka siła i wybucha, zostawiam moje zniszczone ciało i unoszę się do góry jako biała postać, odchodzę do Nieba.


16 .09. 09 r. Szczecin.

Dzisiaj miałam kolejny sen o potężnej wodzie, która zalewa miasto. Zanotowałam to w końcu, bo to chyba nie przypadek. Kilka snów o wielkiej wodzie w ciągu 2 tygodni? 

Znowu jestem na dachu wieżowca i wszystko obserwuję z góry. Widzę, jak woda zalewa miasto szybko i dochodzi prawie do ostatniego piętra mojego wieżowca, ale mimo to czuję się bezpiecznie.

Sny z wodą powtarzają się ostatnio regularnie. Hmmm, ciekawe co się zdarzy ?

2 myśli na temat “Twarz spod sufitu.”

Możliwość komentowania jest wyłączona.