Autobus pełen ludzi.

06. 10. 11 r.                                                                                                                               Warszawa.                                                                                                                 Mimo, że nowo wynajęte mieszkanie stoi ciągle puste Piotr oczywiście regularnie za nie płaci. Zadzwonił do babeczki, by się właśnie rozliczyć. Powiedziała mu, że ostatniej nocy Piotr się jej śnił. icon_exclaim - Kopia icon_question - Kopia Prowadził autobus pełen ludzi, a ona siedziała na końcu. Dziwne było to, że jechał szybko do przodu, ale… tyłem. Robił to bardzo pewnie i wszyscy byli bardzo zadowoleni. Po chwili zobaczyła go w małym pokoju, gdzie leżał na łóżku i spał.

Powiedziała mu na końcu nieoczekiwanie, że zdaje sobie sprawę, iż jego życiem kieruje „Góra” i jego celem jest prowadzenie ludzi, a ta jazda do tyłem znaczy tylko tyle, że jest to trudne zadanie. icon_exclaim - Kopia icon_question - Kopia

Piotr mówi mi o tym przez telefon, a mi ręce opadają ze zdziwienia. Wow… Jak obca kobieta, która nie zna naszej historii i która widziała Piotra 2 razy w życiu mogła to powiedzieć? Wybrałam ją z wielu tysięcy ofert w internecie i czy musiałam trafić akurat na osobę jasnowidzącą… jak się później okazało? Nawet nie widziałam jej na oczy !!! Przyznała się, że jest medium, czy coś w tym rodzaju, ale unika ludzi ze względu na to, że traci przy nich energię i często potem choruje. To osoba super sensytywna, a takim żyć w tym świecie musi być niezmiernie trudno.

Zaniepokoił mnie jej sen. Prowadzenie autobusu pełnego ludzi, to znaczy, że Piotr kieruje losem kilku osób, których prowadzi przez życie mimo przeciwieństw i trudności. Tylko dlaczego potem zasypia? Zrobi swoje i zaśnie?

Kiedy kobieta mówiła o ludziach w autobusie od razu mam na myśli pewną osobę.

Jakiś czas temu realizując kontrakt Piotr poznał ważnego urzędnika z pewnego ministerstwa, czasami występował nawet w TV. Bogdan zwierzył się już na pierwszym spotkaniu, że chciał popełnić samobójstwo, bo nie radził sobie ze sprawami osobistymi. To nie pierwszy taki przypadek, że ktoś zupełnie obcy zaczyna się bez powodu zwierzać. icon_e_confused - Kopia Wielu ludzi dziwnie zachowuje się przy Piotrze, jakby puszczały im hamulce. Zazwyczaj płaczą icon_e_surprised - Kopia Piotr nie wie co w takiej sytuacji ma robić, siedzi zatem cicho i wysłuchuje co mają do powiedzenia. Kiedy więc Bogdan zaczął mówić o samobójstwie z powodu kobiety Piotr go wysłuchał i po prostu opieprzył, że jest skończonym idiotą i „dla baby chce zrobić taką głupotę” !!! 

Dzisiaj spotkali się ponownie. Bogdan powiedział, że tamte słowa go obudziły i uzdrowiły, ale od tego czasu budzi się w nocy o 3.00 godzinie. icon_question - Kopiaicon_exclaim - Kopia

-Ja wiem, że to nie pana wina, ale że to przyszło za panem – powiedział zupełnie nieoczekiwanie.

Piotr zdębiał. Bogdan wygadał się, że nie tylko ma koszmary senne, nocne wizyty, ale i obecność kogoś w pokoju, jest to tak mocne, że nie może już zasnąć. Zaczął doświadczać dokładnie tego samego co Piotr wiele lat temu. Piotr mógł mu tylko powiedzieć jedno, by zaczął się modlić.


08. 11. 11 r.                                                                                                     Warszawa.                                                                                                                Piotr będąc w swoim pokoju usłyszał raptem huk w łazience, wpada i widzi przewróconą konewkę. Problem w tym, że nie miała prawa się samodzielnie przewrócić, ponieważ denko ma szerokie jak wiaderko i była pełna wody, więc miała swój ciężar. By mogła się przewrócić trzeba ją osobiście po prostu przewrócić. icon_cool - Kopia

Jeśli chodzi o to mieszkanie to już mnie nic nie zdziwi. Myślę, że to Krysia dała mu sygnał. Zapomniał o niej po raz pierwszy, a niedawno było święto zmarłych.


12. 11. 11 r.                                                                                                         Szczecin.                                                                                                               Miałam sen. Obserwuję 2 osoby, które siedzą na rozkładanych krzesełkach na łące, sielankowe widowisko. Jedna młoda, druga starsza siwa kobieta. Widzę, jak z zarośli wypełza wielki wąż, który jest płaski jak talerz i ma pasiaste ubarwienie. Chwyta nagle starszą kobietę za głowę i połyka, słychać jej krzyk; „Jak tu strasznie”.

Tej samej nocy Piotr ma sen; Jest na łące i poluje na węże.

Dziwne. Kolejny raz zgrały nam się wizje. Wąż to zawsze oznaka diabła (przynajmniej u nas), ale zastanawiam się co razem te wizje mogą znaczyć? Może tylko tyle, że gacek jest w pobliżu i również poluje na osoby z naszego otoczenia? (np. Bogdan).


16. 11. 11 r.                                                                                                                                Szczecin.                                                                                                             Wczoraj wieczorem w pokoju Piotr usłyszał wyraźny głos zmarłej Krysi;

  • Ile mam jeszcze ciebie tutaj chronić? Muszę się pożegnać. !?

Kompletnie to go zaskoczyło. Nie tylko, że wyraźnie słyszał jej głos, ale i dlatego, że ona najwyraźniej chce, by Piotr opuścił to mieszkanie. No to jesteśmy „dwie chcące”, by Piotr się w końcu wyprowadził.

Ostatnio Piotr ma tyle wizji, że nawet niektórych nie notuję, gdyż ich nie rozumiemy. W związku z tym mam pytanko…..  X0uFeHD czy Wy tam na Górze, jeśli dajecie nam w ten sposób znaki, moglibyście robić to w bardziej jasny sposób?

Z drugiej strony zadaję sobie pytanie… a może to wszystko ma swój głęboki sens? Oni mówią innym językiem, przemawiają głównie obrazami i żeby to wszystko zrozumieć musimy próbować sięgać do ich poziomu duchowego, a nie odwrotnie. W ten sposób się uczymy.


27. 12. 11 r.                                                                                                                                 Szczecin.                                                                                                           Wczoraj córka miała zadziwiające wydarzenie. Ponieważ zaczyna pracę o 7.30 zazwyczaj wstaje około 6 rano, ale akurat tego dnia zaspała. Obudził ją za to wyraźny głos, który stanowczym tonem powiedział;

  • Wstawaj !!!!!

Oczywiście nikogo w pokoju nie było. Zerwała się na równe nogi o 7.00 i bardziej była przestraszona tym głosem, niż ewentualnym spóźnieniem. Zadzwoniła do mnie z pracy i  opowiedziała o tym ciągle będąc w szoku. Cieszę się, że przeżyła to na własnej skórze, teraz przynajmniej nie będzie ignorowała naszych słów. No… niestety. Czasami trzeba coś przeżyć osobiście, by uwierzyć.

Wczoraj zdarzyło się coś jeszcze. Wieczorem Piotr usłyszał głos kobiety, ciepły i spokojny głos;

  • Jezus przejął wszystkie twoje grzechy na siebie.

Nie będę tego roztrząsać, ale takie słowa padają po raz pierwszy… i mam nadzieję, że nie ostatni.


28. 12. 11 r.                                                                                                                              Warszawa.                                                                                                         Babeczka – jasnowidz, która wynajmuje nam mieszkanie, zostawiła dla Piotra w skrzynce listowej prezent gwiazdkowy. Piotr zadzwonił do niej z podziękowaniem i spytał skąd taki pomysł? Tłumaczyła, że będąc w księgarni znajoma sprzedawczyni wcisnęła jej tę książkę twierdząc, że jest to rarytas i to jej się przyda. Wzięła ją myśląc, że przyda się bardziej Piotrowi i dlatego wsadziła ją do skrzynki pocztowej.

opetani-przez-duchy-egzorcyzmy-w-xxi-stuleciu-wanda-pratnicka

Jak obca kobieta może to wiedzieć? Mało tego, widziałam tę książkę niedawno w sklepie i chciałam ją nawet kupić, ale… Nigdy tego nie zrozumiem, jak to działa. confused